Standardowa, rutyniarska, szablonowa, typowa, utarta ścieżka moich dni była dokładnie policzona, i to, co do sekundy. Machinalne, odruchowe poczynania już tak bardzo wpiły się w każdą dziedzinę życia, że nawet sama myśl o tym zaczynała stawać się przerażająca.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Madeline Watson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Madeline Watson. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 29 kwietnia 2018
piątek, 20 kwietnia 2018
Od Madeline do Vladimira
Nieuniknioną sprawą było omówienie kilku ważnych kwestii w osobistym gabinecie Szefa, gdzie i tak przesiedziałam już większość swojego życia, które nie zapowiadało się na rychły koniec. Głównym tematem oschłej rozmowy było wprowadzenie zaostrzonego rygoru, a ten miał być skutkiem popularnych wszędzie zamieszek związanych z klienterią pod wpływami różnorakich używek, jakie to tak bardzo przypadły do gustu obecnej społeczności.
poniedziałek, 2 kwietnia 2018
Od Madeline do Samuela
[POPRZEDNIE OPOWIADANIE]
Jak się okazało, po wyjeździe najważniejszej głowy kasyna, Smith umiał się odszczeknąć tudzież pokazać zęby. Nie wprawiło mnie to w zachwyt, ani zdumienie, lecz musiałam przyznać, że na to właśnie wyczekiwałam. Pracownicy nie mieli robić za posłuszne szczeniaki – to powinni być prawdziwi ludzie z własnym zdaniem i opinią. Na co komu człowiek, który zgadza się że swoim Szefem w każdej kwestii oraz jest potulny zawsze i wszędzie? To nie powinno tak wyglądać.
wtorek, 27 marca 2018
Od Madeline do Samuela
[ POPRZEDNIE OPOWIADANIE ]
Nie miałam czasu, ni odwagi, aby sprzeciwić się po raz kolejny woli ojca, a obecność Petersona dodatkowo utrudniała zaistniałą sytuację. Umiałam tylko stać i spoglądać, co chwila nerwowo na podłogę, jakby szukając w niej cienia pocieszenia czy tego cholernego wsparcia, którego żadnym sposobem nie mogłam dostać, mimo gorących chęci. Rozum podpowiadał, co innego, natomiast serce, jak i całe ciało, rwało się do ramion ojca, w których nie znalazłam się przez tak chorobliwie długi czas, a ten miał się jeszcze bardziej wydłużyć.
wtorek, 20 marca 2018
Od Madeline do Samuela
Moje prośby, co do niezmiernego spokoju, a także ciszy nie zostały wysłuchane. Po usłyszeniu gwaru na korytarzu, nie mogłam spodziewać się niczego przyjemnego. Wkrótce w pomieszczeniu zawitała dwójka mężczyzn, przy których — o dziwo — nie czułam się komfortowo. Słowa, jak i postawa Właściciela, nie zdradzały za dużo, natomiast Smith wyglądałby tak, jakby mógł czytać w myślach Petersona, jak i mego ojca.
niedziela, 11 marca 2018
Od Madeline do Samuela
Po tym jakże męczącym dniu nie miałam nawet znikomej ochoty na bilard czy zachowanie resztek ogłady. Rozglądałam się wokoło nieobecnym, znudzonym wzrokiem, zwinnie omijając spojrzenie chłopaka, dając mu subtelnie we znaki, iż jestem nijak zainteresowana tymi całymi wyćwiczonymi do perfekcji, obojętnymi tekstami. Jedyne, czego pragnęłam od innych ludzi, to brak fałszu, swoboda w towarzystwie i prawdziwość, której tutaj również zabrakło.
Podsumowując, wieczór nie zapowiadał się na szczególnie istotny w mym życiu, a nie wiedzieć dlaczego, miałam takową nadzieję.
niedziela, 4 marca 2018
Od Madeline do Samuela
Ten wieczór nie różnił się niczym specjalnym od poprzednich, monotonnych dni. Roześmiane, błyszczące miasto w jednej chwili zmieniło się w puste, uśpione budynki, które były tak ślepe na czyhające w ciemnościach, zdradliwe sztuczki, a zarazem obojętne na tajemnice, które skrywał każdy zaułek. Zimne ramiona wiatru wypełniały wszystkie możliwe ubocza i sprawiały złudne wrażenie bezpieczeństwa oraz przytulności, a w rzeczywistości było wręcz przeciwnie. Chłodne palce ździerały płótno fałszu z wszelakich tajemnic i wyjawiały najbardziej okrutną prawdę jaka mogła istnieć. Ale czemu się dziwić? Słynne Las Vegas pokazywało swe drugie oblicze każdej nocy czy wieczoru, ale nie można było zaprzeczyć idealnej grze, perfekcyjnej obłudzie, która podawała przyjacielską dłoń temu, kto zbłądził wśród świateł Miasta Grzechu.
poniedziałek, 12 lutego 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)
